MagazynDana Škorpilová: 4 filary zdrowego stylu życia
Dana Škorpilová: 4 filary zdrowego stylu życia
Trenerka, dietetyczka i jedna z najbardziej inspirujących osobowości swojego pokolenia podsumowuje swoje obserwacje dotyczące zdrowego stylu życia.

Dana Škorpilová jest osobistą trenerką fitness, dietetyczką i współwłaścicielką Szkoły Biegania, którą prowadzi ze swoim mężem, znanym ultramaratończykiem Milošem Škorpilem. Jest chyba najbardziej wyrazistą propagatorką zdrowego stylu życia swojego pokolenia oraz jednym z największych kobiecych wzorców współczesności. A o tym, że rozumie ludzkie ciało i wie, jak z nim pracować, nie ma wątpliwości. Wystarczy spojrzeć na nią, jej wieku na pewno byś nie zgadł.
Dana jest damą, daty urodzenia w tym artykule więc nie znajdziesz. Ustalić ją jednak nie jest trudno. Dana się z nią przed swoimi fanami nie ukrywa ani w mediach społecznościowych, ani w licznych wywiadach, których udziela prestiżowym magazynom zajmującym się ćwiczeniami, jedzeniem i zdrowiem, krótko mówiąc zdrowym stylem życia. Dla nas swoje rady podsumowała w czterech filarach i dodała też radę na koniec.

FILAR 1, JEDZENIE
„Wyobraź sobie swoje ciało jako samochód. Kiedy wlejesz mu dobre paliwo, dobrze jedzie, dowiezie cię tam, dokąd potrzebujesz, dobrze ci służy. Kiedy wlejemy do niego paliwo złe, się dławi, zaciera, przestaje działać. Z ludzkim ciałem jest podobnie. Z dobrym paliwem osiąga dobre wyniki, prawidłowo funkcjonuje, a jeszcze do tego dobrze wygląda.
Pod dobrym paliwem nie musimy jednak koniecznie rozumieć diety albo dużej liczby produktów, które wykreślamy z jadłospisu. Ja na przykład każdego dnia jem normalny obiad. Jem wszystko, zupę, jakiekolwiek drugie danie i kostkę czekolady albo ciastko jako deser do kawy. Z takim jedzeniem osiągnęłam też swój największy tegoroczny sukces, przemianę, 9 kg tłuszczu w 3 miesiące.”

„Do takich obiadów oczywiście miałam przemyślane śniadania, drugie śniadania i kolacje. Stosuję styl odżywiania, który nazywa się IIFYM (if it fits in your macros). Mam ustalone wartości makroskładników na każdy dzień. Teraz, kiedy nie jestem w przygotowaniu, jest tego oczywiście więcej. Ważne jest prawidłowe ustawienie białek, tłuszczów i węglowodanów.
Z węglowodanami następnie w drugiej fazie się manipuluje, dzienna podaż waha się od umownego zera po większe ilości. Po prostu jeden dzień mało, drugi dzień dużo. Ciało nie może się do tego przyzwyczaić i pali na sto sześć. Niczego nie odkłada, wszystko wykorzystuje jako paliwo.
Trzymam się też ważnej zasady, że staram się do przygotowywania posiłków używać surowców. Nie kupuję gotowych dań, różnych półproduktów, gotuję również śniadania i kolacje. Ważne jest, by nie spożywać lub bardzo ograniczyć wysoko przetworzoną żywność, te produkty zatopione w folii, z masą zbędnych konserwantów, barwników i innych dodatków, a swój jadłospis uzupełniać warzywami i owocami. Utrzymujesz się w formie, gdy jesz świeże jedzenie.”

FILAR 2, RUCH
„Im starszy człowiek, tym więcej powinien ćwiczyć i wzmacniać się. Ludzie często mówią, że ćwiczyli, gdy byli młodzi, a teraz już nie ćwiczą, bo to nie jest dla nich odpowiednie. Jest dokładnie odwrotnie! Jako młodzi aż tak tego nie potrzebujemy, bo mięśnie mamy naturalnie. Z każdym rokiem jednak tracimy masę mięśniową, a z biegiem lat coraz szybciej, więc powinniśmy ćwiczyć więcej, by ją zachować.
Specyficzną grupą są kobiety po menopauzie. One z pewnością powinny ćwiczyć i to z obciążeniem, aby wzmacniać mięśnie i tym samym inicjować kości, żeby były silniejsze. Gdy mamy silne mięśnie, muszą się do tego dostosować również kości, bo gdy mięśnie zanikają, kości rzedną.
A jak ćwiczyć? Daj sobie doradzić komuś, kto się na tym zna, chodź na siłownię, rozciągaj w domu gumowe ekspandery, ćwicz w domu, na dworze… Każdy tak, jak mu pasuje.
Kiedy ktoś nie wie, jak zacząć, radzę: zacznij od najbardziej naturalnego ruchu, zacznij więcej chodzić. Jadę do pracy, wysiadam o przystanek wcześniej i przejdę się. Jadę samochodem, nie muszę parkować pod samymi drzwiami, zatrzymam się kawałek dalej. Rano na przykład wstanę o 20 minut wcześniej i wyjdę się przejść. Ta prosta rzecz potrafi zmienić życie o 100 %, bo już zaczynam dzień od tego, że zrobiłam coś dla siebie, nabrałam świeżego powietrza i w świetle dziennym dostarczyłam tlen do ciała.”

FILAR 3, ODPOCZYNEK
„Jednym z najlepszych i najtańszych środków na antyaging jest sen. Ale my ogólnie mało odpoczywamy i mało śpimy. A gdy już śpimy, to śpimy nieprawidłowo. Dziś wszędzie nas otacza tzw. niebieskie światło. Z monitorów, ekranów telefonów, w domu, w pracy, ciągle jesteśmy pod niebieskim światłem, mamy problem z poziomem melatoniny, która ukoji nas do snu i w nim możemy dobrze relaksować się.
Dawniej ludzie byli cały dzień na zewnątrz, pracowali w świetle dziennym. Potem przyszli do domu i świecili świeczkami. Ta różnica jest ogromna, idzie o dziesiątki tysięcy luksów, ale dzięki temu im dawniej idealnie funkcjonowały rytmy odpoczynku.
Dziś ludzie wykonują pracę, jaką wykonują, komputery, jarzeniówki, mało światła w środku, na zewnątrz prawie ich nie ma. Ciało nie dostaje sygnału do odpoczynku, pełnego poświęcenia się odbudowie rezerw. Więc rozwiązaniem jest być na zewnątrz, jak tylko się da, w domu nie mieć białego, ale żółte światła, telefon mieć wieczorem w trybie czerwonego światła i co najmniej 90 minut przed snem nie patrzeć na żaden monitor.”

FILAR 4, ZARZĄDZANIE STRESEM
„Podobnie jak ze światłem, dawniej ludzie byli przyzwyczajeni do zupełnie innego poziomu stresu. Teraz jesteśmy pod stresem coraz bardziej i coraz częściej, robi się z tego naprawdę duży problem, który jest bardzo ważny, a niestety wciąż bardzo niedoceniany.
Ludzie ciągle mnie pytają, jak to możliwe, że wyglądam wyraźnie lepiej niż 5 czy 10 lat temu. Przypisuję to temu, że odeszłam ze stresującej pracy, zwolniłam tempo życia i poświęcam więcej czasu ruchowi i pobytowi na świeżym powietrzu.”
Temat ten jest bardzo szeroki, obszerny i ciekawy, podobnie jak osobista historia Dany. Jeśli chciałbyś dowiedzieć się o niej więcej, sprawdź wywiad, który przeprowadziliśmy z Daną w zeszłym roku.

PODSUMOWANIE KOŃCOWE, JAK TO ZROBIĆ?
„Ograniczyć udział wysoko przemysłowo przetworzonej żywności w diecie. Bardziej orientować się na owoce, warzywa, mięso, jajka, orzechy, podstawowe surowce. Jak najwięcej rzeczy przygotować w domu, żeby człowieka nie dopadł głód i nie skończył gdzieś (broń Boże) w fast foodzie. Zwiększyć udział naturalnych pokarmów w diecie, zmniejszyć udział przemysłowo przetworzonej żywności. Ćwiczyć, ruszać się, odpoczywać.
Ważna jest też inspiracja i motywacja. Dla inspiracji mamy na szczęście do dyspozycji media społecznościowe, możemy obserwować masę świetnych ludzi i wzorów. A motywacja jest nie mniej ważna, do tego stopnia, że to rozdział sam w sobie. Mówię o niej w jednym z najpopularniejszych artykułów na blogu.
Ważne jest dzielenie się informacjami. Komunikować się z innymi, wzajemnie się wspierać. Po tegorocznym zwycięstwie w konkursie transformacji, na prośbę dziewczyn, które mnie obserwują, zrobiłam próbnie nowy koncept, „weekend tylko dla dużych dziewczyn”. Wiele z nich bowiem przestało dbać o siebie. To są dzieci, rodzina, budowanie kariery i zapominają o sobie. Te weekendy są o tym, że chcę dziewczynom doradzić, jak to zrobić, by zmieniły podejście i swoją sylwetkę tak, jak ja zmieniłam swoją. Oczywiście nie stanie się to w weekend, ale dostaną mnóstwo rad i informacji o tym, jak na to.”

